Jesteś w: Motyw przemiany

Przemiana Marka Winicjusza i Chilona Chilonidesa w „Quo vadis” Sienkiewicza


Po spotkaniu z wyznawcami Chrystusa, Winicjusz – już jako szczęśliwy narzeczony Ligii – wyzwolił swoich niewolników, a później wyjechał do Ancjum razem z dworem Nerona i Pawłem z Tarsu, który przez wiele tygodni wyjaśniał mu tajemnice i prawdy nauki chrześcijan. Wiara młodzieńca została ponownie wystawiona na próbę, kiedy w Rzymie wybuchł pożar, a on przerażony szukał ukochanej. Zrozumiawszy w końcu, na czym polega miłość do drugiego człowieka, przyjął chrzest z rąk apostoła Piotra: „Ale że miłuję Chrystusa i chcę być Jego sługą, przeto, choć mi tu o coś więcej niż o własną głowę chodzi, klękam oto przed wami i przysięgam, że i ja spełnię przykazanie miłości i nie opuszczę braci moich w dniu klęski”.Prześladowania chrześcijan i pojmanie Ligii były okresem zwątpienia w Zbawiciela, który według Winicjusza opuścił swoich wyznawców i wystawił ich na ciężką próbę. Aby umożliwić ucieczkę ukochanej, Marek zniżył się do szukania pomocy nawet wśród niewolników i był gotów poświęcić wszystko, by ocalić jej życie. Zrozpaczony, powoli tracił nadzieję i w końcu przygotowywał się na śmierć razem z dziewczyną, pragnąc złagodzić jej męczarnie na arenie amfiteatru. Zawsze jednak pamiętał słowa Piotra, który kazał mu ufać i wierzyć. Właśnie te słowa „Wierzę! Wierzę! Wierzę!”, powtarzał zrozpaczony w chwili, kiedy Ursus walczył z bykiem.

Przemiana Marka Winicjusza od rzymskiego żołnierza, egoistycznego i porywczego do pełnego miłości do bliźniego chrześcijanina dobiegła końca. Znalazł szczęście nie tylko u boku ukochanej, która została jego żoną, lecz także w nauce wyznawców Chrystusa, która uczyniła jego życie w pełni wartościowym, o czym napisał w liście do Petroniusza: „Ale to nie Parki, jak piszesz, przędą tak słodko nić naszego żywota, to błogosławi nam Chrystus, umiłowany nasz Bóg i Zbawiciel. Żal i łzy znamy, bo nasza Prawda każe nam płakać nad cudzą niedolą, ale nawet i w owych łzach tkwi nie znana wam pociecha, że kiedyś, gdy słynie czas życia naszego, odnajdziem tych wszystkich drogich, którzy zginęli i za Boską naukę mają zginąć jeszcze. Dla nas Piotr i Paweł nie zmarli, lecz narodzili się w chwale. Dusze nasze ich widzą i gdy oczy płaczą, serca weselą się ich weselem. O tak, drogi, jesteśmy szczęśliwi szczęściem, jakiego nic zburzyć nie zdoła, ponieważ śmierć, która dla was jest końcem wszystkiego, dla nas będzie tylko przejściem do większego jeszcze spokoju, większego kochania, większej radości. I tak nam płyną tu dni i miesiące w pogodzie serc”. W Chrystusie Marek Winicjusz odnalazł źródło spokoju i szczęścia.

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8  





Motyw - inne artykuły:
Motyw przemiany

Przemiana Marka Winicjusza i Chilona Chilonidesa w „Quo vadis” Sienkiewicza

Motyw przemiany w „Cierpieniach młodego Wertera” Goethego

Motyw niedojrzałości w „Ferdydurke” Gombrowicza