Motyw niedojrzałości w „Ferdydurke” Gombrowicza

Teoretycznie każdy człowiek pracuje nad ukształtowaniem dojrzałej osobowości, która jest związana „nie tyle z wiekiem, co z ukształtowaną formą”. Bohater powieści, choć ma trzydzieści lat, to jednak z przerażeniem powtarza, iż jest ciągle jeszcze „nieustalony” i „rozdarty”: „(…) z metryki, z pozorów wyglądałem na człowieka dojrzałego, a jednak nie byłem nim(…)”. Mimo, iż przekroczył już „Rubikon nieuniknionego trzydziestaka” - ciągle jest niedojrzały. Rozmyślając o swym położeniu stwierdził: „Gdy ostatnie zęby, zęby mądrości, mi wyrosły, należało sądzić — rozwój został dokonany, nadszedł czas nieuniknionego mordu, mężczyzna winien zabić nieutulone z żalu chłopię, jak motyl wyfrunąć, pozostawiając trupa poczwarki, która się skończyła. Z tumanu, z chaosu, z mętnych rozlewisk, wirów, szumów, nurtów, ze trzcin i szuwarów, z rechotu żabiego miałem się przenieść pomiędzy formy klarowne, skrystalizowane — przyczesać się, uporządkować, wejść w życie społeczne dorosłych i rajcować z nimi”.


Farent zauważa, iż w tym rozumieniu niedojrzałość jest „brakiem owej formy, stanem dochodzenia do niej, krystalizowania się osobowości, światopoglądu”. Często zdarza się, że człowiek w kontaktach z innymi wydaje się dojrzałym, lecz tak naprawdę, w ukrytych tajnikach własnej psychiki, pielęgnuje poukrywane marzenia z dzieciństwa, odnosi wrażenie nieskrępowanej wolności, potrafi cieszyć się błahostkami, fantazjuje (tak jak dziecko).

strona:    1    2    3    4    5  





Motyw - inne artykuły:
Motyw przemiany
Przemiana Marka Winicjusza i Chilona Chilonidesa w „Quo vadis” Sienkiewicza
Motyw przemiany w „Cierpieniach młodego Wertera” Goethego
Motyw niedojrzałości w „Ferdydurke” Gombrowicza